„…by moje serce, nie milknąc, psalm Tobie śpiewało.”
Ps 30,13a

Między 20 a 28 stycznia 2018 roku w jezuickim Domu Rekolekcyjnym „Górka” w Zakopanem odbyły się kolejne 8-dniowe Ćwiczenia Duchowe z bibliodramą. Temat rekolekcji, zaczerpnięty z Psalmu 30, był zaproszeniem do przebywania z Panem w świetle i bogactwie Psałterza. Skorzystało z niego dwanaścioro rekolektantów.

Jak bowiem rozpoznajemy myśli duszy i wyrażamy je za pomocą odpowiednich słów, tak samo Pan, chcąc, by płynąca ze słów melodia była obrazem duchowej harmonii duszy, zamyślił, żeby hymny psalmiczne śpiewane były melodyjnie i żeby psalmy recytować ze śpiewem. Jest to bowiem pragnienie duszy, żeby być dobrze usposobioną, zgodnie z tym, co zostało napisane: „Ktoś spośród was nosi w sobie pragnienie? Niech śpiewa hymny (Jk 5,13).

 Te słowa św. Atanazego Wielkiego oddają zamysł i przebieg Ćwiczeń przygotowanych i prowadzonych przez o. Dariusza Wiśniewskiego SJ i p. Itę Szpulak. Ogólna forma tych rekolekcji była podobna do tej z poprzednich lat. Każdy dzień rozpoczynał się łagodną gimnastyką i krótką medytacją, by obudzić i nastroić duszę i ciało do dalszej pracy. Warsztat bibliodramy w grupie zajmował większość przedpołudnia, a jego owoce były dla rekolektantów treścią, którą zabierali na popołudniowe indywidualne modlitwy. Księga Psalmów okazała się być wyjątkową przestrzenią dla pracy bibliodramatycznej. Choć pozornie wydaje się, że mało tam ról, w które można się wcielić, to jednak każdy psalm ilustruje spotkanie psalmisty z Bogiem w dialogu, monologu, dziękczynieniu, błaganiu czy innej modlitwie. Spotkanie, które głęboko porusza, budzi wiele uczuć i pragnień. Co ciekawe, psalmy, jak i bibliodrama, wskazują na łączność duszy i ciała. Niejednokrotnie można w nich znaleźć słowa opisujące stany duszy i towarzyszące im stany ciała. Podkreśla to całość, pełnię człowieka będącego w relacji ze swoim Stwórcą. W pracy bibliodramatycznej człowiek duszą i ciałem angażuje się w poznanie Słowa Bożego.

Rekolektanci byli zaproszeni do odkrywania i doświadczania tej jedności duchowej i fizycznej. Każdego dnia, używając ruchu, zmysłów i łącząc je z poruszeniami duchowymi, mogli śpiewać Panu te hymny, których słowa brzmiały w ich sercach. Te wydobywane dosłownie i w przenośni dźwięki indywidualnej modlitwy każdej z osób przyprowadziły grupę do spotkania także ze Słowami Ewangelii. Usłyszane w tych dźwiękach pragnienia stały się pomostem do Nowego Testamentu i do sceny spotkania Jezusa z Samarytanką opisanej przez Jana Apostoła (J 4,1-30. 39-41).

Niech dzięki czynią Panu za Jego miłosierdzie,
za Jego cuda dla synów ludzkich,
bo nasycił tego, który jest zgłodniały,
i łaknącego napełnił dobrami. (Ps 107, 8-9)

 

Fragmenty świadectw po rekolekcjach:

—„Dla mnie Bibliodrama to nie metoda ale spotkanie, nie twórczy dodatek do rekolekcji ignacjańskich, ale najbardziej życiowa ich część. (…) Im bardziej byłam otwarta na działanie Boga poprzez różne formy twórczej aktywności, tym mocniej doświadczałam małych i dużych cudów. Odkrywałam w sobie możliwości i pragnienie dawno zakopane, przeróżne potrzeby, które okazały się ważne i wartościowe. (…) Ogromnym przeżyciem jest zawsze dla mnie moment, gdy bez uprzedniego przygotowania wchodzę w historię biblijną. Tym razem było to m. in. spotkanie Jezusa z Samarytanką. Gdy byłam Samarytanką dowiedziałam się o sobie i o Bogu więcej, niż wtedy, gdy wiele razy kontemplowałam ten tekst Ewangelii. Bibliodrama dla mnie to takie „przekraczanie progów” Słowa Bożego, znalezienie się w Nim wewnątrz, jednocześnie będąc sobą. Nie da się zaprojektować zachowań i emocji, bo nie są tylko pomyślane, ale uobecniają się na zewnątrz konkretnym, ruchem, gestem, mimiką oraz wewnątrz bardzo konkretnym przeżyciem.”

 

— „…wspaniałym odkryciem jest możliwość wyrażania własnych uczuć, emocji w sposób niewerbalny. Przez malowanie w różnych porach dnia można było wyrazić swoje emocje w sposób absolutnie wolny, tzn. bez konieczności ich analizy i interpretacji. Bardzo ważnym elementem bibliodramy, w każdej jej formie ekspresji (odgrywanie scenek, malowanie/rysowanie, tworzenie kolaży czy budowa instrumentów muzycznych), była zachęta do próbowania. Oczywiście nie byłoby to możliwe bez doskonałego prowadzenia całej grupy, w której każdy mógł czuć się „twórczo bezpiecznie”. Wspólne omawianie własnych prac było jednocześnie niezwykłą inspiracją dla tych członków grupy, którzy byli otwarci na próbowanie i odkrywanie czegoś nowego. (…) … ćwiczenia duchowe z bibliodramą są dla mnie osobiście odkryciem Boga, który jest wielowymiarowy, przemawia do mnie/do nas na wielu poziomach naszej percepcji, uwalnia i leczy miejsca, które nie zawsze w sposób oczywisty potrafimy w sobie odkryć jako te, które wymagają dotknięcia. Polecam każdemu – Pan na pewno pozytywnie Cię zaskoczy!”