Wyobraźnia w spotkaniu z Bogiem i z sobą

W ostatnim czasie ukazała się długo oczekiwana praca Krystyny Sztuki w interesującym nas obszarze. Książka zawiera wiele informacji o historii i aktualnych nurtach panujących w bibliodramie. Stanowi wręcz swoiste kompendium o świecie bibliodramy. Nie zabrakło też świadectwa o osobistych doświadczeniach z bibliodramą. Autorka pokazuje możliwe zastosowania bibliodramy nie tracąc z pola widzenia jej holistycznych walorów. Jak pisze – „Tworzenie wyobrażeń, metafor i scen symbolicznych pomaga nam łatwiej i głębiej rozumieć rzeczywistość. Pozwala docierać do samej istoty zjawisk, wyjaśniać przyczyny a nie tylko widzieć skutki.” Tym samym to niezbędna pozycja na półce bibliodramatysty!

Dariusz Wiśniewski SJ

 

Słowo wstępne

– Tomasz Oleniacz SJ

 

Jest takie opowiadanie o tym, jak w pewnym miasteczku pobożni Żydzi czekali na wizytę sławnego Rabina. Kiedy wreszcie zjawił się długo oczekiwany gość i wszyscy zebrani chcieli zadać mu wiele pytań, w powietrzu dało się wyczuć napięcie i niepokój. Tymczasem Rabin zamiast zacząć swoje pouczenie zanucił półgłosem jakąś smętną melodię ludową. Zdumieni gospodarze najpierw nieśmiało, a potem coraz odważniej podchwycili ową melodię i zaczęli śpiewać wraz z Rabinem. Gdy śpiew rozbrzmiewał już pełnym brzmieniem, zacny gość zaczął kołysać się rytmicznie w rytm melodii. I tak, jak poprzednio ze śpiewem, tak teraz w tańcu wszyscy zaczęli go naśladować. Tak bardzo zajęli się tańcem, że o niczym innym już nie myśleli.

Kiedy po pewnym czasie wyciszył się zarówno śpiew jak i taniec, zniknęło też wewnętrzne napięcie i wszyscy odczuli w sercu głęboki pokój. Wówczas Rabbi, już na odchodne, rzekł tylko jedno zdanie: „Myślę, że powiedziałem wam wszystko, co miałem do powiedzenia”.

Można tylko przypuszczać, że ów pobożny Rabin wziął przykład z króla Dawida, który swoją dziękczynną modlitwę także ubrał w taniec, czym wzbudził niemałe zdziwienie, a nawet zgorszenie, wśród niektórych członków swojego dworu (2 Sm 6,12nn).

Właśnie o tym jest książka Krystyny Sztuki, która trafia do Waszych rąk: ukazuje ona jak ruch, taniec, śpiew, także kolor i rysunek, są technikami, które niejednokrotnie lepiej pozwalają człowiekowi wyrazić i doświadczyć tego, co słowo, czasem bardzo nieudolnie, próbuje opisać. Także, a może i przede wszystkim, gdy dotyka to naszych doświadczeń duchowych i naszego spotkania z Bogiem.

Z takiego założenia wychodzi opisywana w książce bibliodrama, która bazując na tekście biblijnym oraz na darze własnej wyobraźni pragnie pomóc człowiekowi w spotkaniu z Bogiem, ale i z samym sobą. Bo, jak możemy dowiedzieć się z tekstu, „Bóg wyposażając naszą psychikę w dar twórczej wyobraźni uzdolnił nas tym samym do “ponadczasowego  odbioru” Jego komunikatów, bez którego  nie jesteśmy w stanie (zwłaszcza dzisiaj, w świecie tak przeładowanym obrazami) przyjąć tego przekazu.

Nie często mamy okazję spotkać się z pozycją, w której o sprawach wiary, modlitwy i relacji z Bogiem nie pisze ksiądz czy wykształcony teolog, lecz kobieta, osoba świecka, która jest uznanym specjalistą w dziedzinie psychologii, co nie raz wykazała w licznych artykułach i publikacjach książkowych. Jednocześnie, jak sama ukazuje to na pierwszych stronach tej książki, ma duże doświadczenie w Ćwiczeniach Duchowych, czyli Rekolekcjach Ignacjańskich. I to zarówno jako osoba, które je odprawiła, jak i ta, która poprzez udzielanie ich towarzyszyła innym na ich drodze do Boga.

To połączenie świata wiary i psychologii pozwala jej w sposób harmonijny i kompetentny wypowiadać się na poruszane w książce tematy. Autorka omawia bibliodramę na szerokim tle psychodramy i Rekolekcji Ignacjańskich, przedstawiając ich podstawy oraz możliwe sposoby łączenia, dzięki czemu nawet osoba nie obeznana z tematem łatwo zrozumie ich założenia. Bogactwem książki jest także i to, że Autorka przedstawia różne formy Bibliodramy i ich możliwe zastosowania w Ćwiczeniach Duchowych św. Ignacego Loyoli. Jak sama słusznie zauważa: „w bibliodramie zachodzi szczególny proces Ignacjańskiego zastosowania  zmysłów: poprzez ruch, przestrzeń i przez tzw. pracę z ciałem, możemy wiele spraw zrozumieć lepiej niż wtedy, gdy tylko wyobrażamy je sobie.

Sam św. Ignacy w wielu miejscach książeczki Ćwiczeń Duchowych zachęcał, by wyobrazić sobie historię, o której opowiada tekst biblijny: „ustalenie miejsca będzie polegać na oglądaniu okiem wyobraźni miejsca materialnego, gdzie znajduje się to, co chcę uczynić przedmiotem kontemplacji” (ĆD 47). Słusznie więc Autorka szuka sposobów dla twórczego wykorzystania naszej wyobraźni. Czyni to, jak się wydaje, w przekonaniu, że „choć wszyscy zostaliśmy wyobraźnią obdarowani to rzadko wykorzystujemy ją do zadań, do których wydaje się być przeznaczona, czyli do spotkania z Bogiem. I, jak doda na innym miejscu, „czego nie potrafimy sobie wyobrazić tego też nie umiemy ani zrozumieć ani przyjąć. Bibliodrama może być widziana jako pomoc w uruchomieniu naszej wyobraźni i jako jeden ze sposobów jej wykorzystania w rozwoju duchowym”.

Osoby obeznane z Ćwiczeniami Duchowymi, które wcześniej nigdy nie spotkały się z bibliodramą, a szczególnie z łączeniem jej z Rekolekcjami Ignacjańskimi, przy lekturze książki mogą czuć się nieco zaskoczone czy wręcz zaniepokojone taką próbą „manipulowania” przy rekolekcjach. Warto jednak pamiętać, że od samego początku ci, którzy udzielali Ćwiczeń Duchowych, a wśród nich św. Ignacy był pierwszy, starali się dostosować je i zaadoptować do tych, którzy je odprawiali. Św. Ignacy wiedział bowiem, że nie wszystkich należy prowadzić tą samą drogą, ale szukać takiej, która bardziej pomoże w spotkaniu z Bogiem i osiągnięciu celu rekolekcji.

I tak np. choć Rekolekcje Ignacjańskie początkowo były przewidziane, by udzielać ich indywidualnie, szybko przekształciły się jako odprawiane w grupach. Także rozpowszechniona w Polsce forma udzielania Ćwiczeń Ignacjańskich podzielonych na ośmiodniowe etapy, odprawiane w rocznych, mniej więcej, odstępach, jest sposobem adaptacji i dostosowania ich do potrzeb i możliwości odprawiających je osób. Wszystko po to, by ci, którzy je podejmują, łatwiej mogli „znaleźć to, czego szukają” (ĆD 4). Oprócz tych „zewnętrznych” prób dostosowania Ćwiczeń podejmowane były także inne, bardziej „wewnętrzne” adaptacje. I właśnie na tej linii dostosowania wpisuje się bibliodrama, która – jak to zaznacza Autorka – „w dzisiejszym świecie może być pomocą i ubogaceniem rekolekcji Ignacjańskich”.

To ubogacenie następuje choćby przez to, że „warsztaty bibliodramy mogą stanowić pomoc w szeroko rozumianym rozwoju człowieka, a szczególnie w jego poszukiwaniach głębszego religijnego doświadczenia”. Z drugiej strony, jak dodaje Autorka, bibliodrama „jest próbą przeniesienia na zewnątrz tego, co wyobrażają sobie poszczególni uczestnicy podczas czytania lub słuchania biblijnego tekstu.”

Z tego podręcznika skorzystają więc zarówno ci, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej o samej bibliodramie, jak i ci, którzy chcieliby ubogacić swój „warsztat” udzielania rekolekcji Ignacjańskich o nowe elementy, które pomogą odprawiającym je w głębszym spotkaniu z Bogiem i z samym sobą. Bo bibliodrama „to spotkanie ludzi, skupionych wokół biblijnego tekstu i szukających razem nie tylko czysto duchowego pożytku i kontaktu z transcendencją lecz także odpowiedzi na pytanie „jak żyć?”, „jak rozwiązywać życiowe problemy w zgodzie z własnymi ważnymi wartościami?”